Wracamy do cyklu postów o mentoringu – międzygeneracyjnie, czyli krótko i samo sedno!

Tym razem z czego nie rezygnować w procesie mentoringowym? Swoim doświadczeniem dzieli się Tomasz Wański prezes Stowarzyszenia PROMENTOR.

To z czego NIGDY nie rezygnuję to: wymaganie działania i autorefleksja. Mentoring to nie wykład do puszczenia mimo uszu, a refleksja jest matką uczenia. A więc: oczekuję planu, co zrobi mój „C” mentee (bez: postaram się, pomyślę, spróbuję – to są wymówki). A na kolejnej sesji pytam: co zrobiłeś i jakie masz z tego wnioski?

Bywa to trudne, ale jak powiedział B. Gates: „Jeśli coś schrzanisz, to nie będzie wina Twoich rodziców, więc nie użalaj się nad swoimi błędami, ucz się z nich”. Nie bój się o moich „C”, nie jestem taki ostry. Mam inną zasadę – ale o tym w następnym poście.

Zapraszamy do śledzenia wpisów na blogu! Niebawem kolejny odcinek. 

Katarzyna Hnat