Świat w którym żyjemy zmienił się bezpowrotnie. Czas pandemii koronawirusa przyniósł zmiany, które są nieodwracalne również dla branży szkoleniowej. Wielu trenerów, coachów, mentorów przeniosło już częściowo swój biznes do Internetu. Pojawiło się więc pytanie jak środowisko rozwojowe zareagowało na nietypowe wymogi wobec całej branży w czasie pandemii, oraz czy jest gotowe na profesjonalne działania on-line? Tego dowiemy się z raportu badań, które przeprowadziła MAŁGORZATA MACHNIEWICZ – doświadczona trenerka, coach i konsultantka HR, szefowa Akademii Twórczego Trenera oraz mentorka Stowarzyszenia PROMENTOR.

Raport z badania dostępny jest na naszym blogu: https://www.promentor.pl/czy-jestesmy-gotowi-na-swiat-on-line-raport-z-badan-naszej-mentorki-malgorzaty-machniewicz/

A poniżej rozmowa jaką przeprowadziliśmy z autorką raportu Małgorzatą Machniewicz, jak powstawały badania, co pokazały i jakie wnioski możemy z nich wyciągnąć na przyszłość.

Co skłoniło Cię do przeprowadzenia takich badań i co było głównym ich celem?

Badanie powstało pod wpływem licznych dyskusji które rozgorzały na początku pandemii, o tym co będzie z branżą szkoleniową. Wielu trenerów standardowo pracujących na salach szkoleniowych zostało poproszonych o szkolenia on-line i pojawiły się głosy paniki – ja nie umiem, nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem 😉 Wydało mi się ciekawe zbadanie tego tematu i sprawdzenie co powiedzą nam dane statystyczne. 

W raporcie znajdujemy informację o tym, że bardzo duża część trenerów przeniosła się do sieci, ale wśród badanych więcej jest mężczyzn? Z czego to wynika, bo przecież ostatnie lata pokazały, że to właśnie kobiety są w dzisiejszych czasach bardziej aktywne i przedsiębiorcze?

Kobiety są w natarciu, ale mężczyźni są na silnej pozycji. W branży trenerskiej, jak w wielu innych biznesowych, mężczyźni traktowani są jak bardziej kompetentni, o większym autorytecie i sile przekonywania. Kobiety częściej prowadzą szkolenia z miękkiej tematyki, a tych na rynku jest mniej. Większość to szkolenia z umiejętności zarządzania, sprzedaży, produkcji… Myślę, że środek pandemii to nie jest czas na miękkie szkolenia z emocji czy komunikacji, więc przypuszczam, że  właśnie dlatego w tym okresie więcej pracy mieli mężczyźni.

Ankietowani przyznali w badaniu, że najchętniej korzystają teraz z Webinariów i szkoleń on line. Czy myślisz, że ta tendencja utrzyma się nawet po zakończeniu pandemii koronawirusa?

Zdecydowanie tak. Pandemia pokazała, że wiele rzeczy może odbywać się za pośrednictwem sieci i właściwie czeka nas coś na kształt New Normal – teraz już standardem będzie to, że mniej się spotykamy, ale częściej widujemy. Webinary i szkolenia on-line to ogromna oszczędność czasu i pieniędzy – nie trzeba zamawiać sal, cateringu, hoteli, dojazdów. Oczywiście to nie zawsze jest najlepsze rozwiązanie, ale ostatni czas pokazał, że równie dobre, a z upływem miesięcy coraz bardziej oswojone może wejść na stałe jako element krajobrazu biznesowego.

Co najbardziej Cię zaskoczyło jeśli chodzi o wyniki badań? Które z odpowiedzi ankietowanych?

Zaskoczył mnie rozkład odpowiedzi na pytanie o to, jak bardzo Klienci Ankietowanych oczekują działań on-line. Okazało się, że na skali od 1 do 10, gdzie 1 oznaczało, że Klienci w ogóle nie oczekują takich działań, a 10 że są one niezbędne – niemal 45% odpowiedzi mieściło się poniżej punktu 5. To oznacza, że branża szybciej była gotowa na to, by działać wirtualnie, niż Klienci by tego oczekiwali. W sumie to dobre wieści i brawo dla trenerów za elastyczność. Teraz pozostaje już tylko przekonać Klientów, aby nie rezygnowali z edukacji pracowników nawet w tak niezwykłych czasach.

Jaki najważniejszy wniosek płynie z tego raportu? Co on pokazał?

Najważniejszy wniosek jest taki, że branża szkoleniowa błyskawicznie zareagowała na zaistniałą sytuację i dostosowała się elastycznie do nowych wymagań. To bardzo optymistyczny konkluzja i daje dużo nadziei na to, że w kolejnych takich sytuacjach będziemy gotowi do tego, żeby nie zwalniać tempa w edukacji dorosłych.

Jak sądzisz, jaka będzie najbliższa przyszłość świata szkoleniowo – rozwojowego? Czy szkolenia na stałe zagoszczą w wirtualnym świecie i będzie ich tam coraz więcej? Czy z czasem zatęsknimy do spotkań „twarzą w twarz”, a on-linowe propozycje będą tylko jedną z alternatyw, tak jak było wcześniej?

Już nic nie będzie takie jak przed pandemią i w sumie to dobrze. Ten specyficzny czas wymusił na wielu trenerach przekonanie się do świata on-line, a na klientach zaufanie do szkoleń wirtualnych. Myślę, że ta tendencja pozostanie na stałe obecna w branży szkoleniowej, a klienci coraz chętniej będą korzystali z takiej formy rozwoju pracowników. Szkolenia na sali jeszcze długo nie znikną, bo zawierają unikatowe elementy takie jak proces grupowy, komunikacja niewerbalna czy budowanie relacji przy kawie na przerwach. To ważne aspekty. Jednak myślę, że coraz częściej szkolenia stacjonarne będą skracane do jednego lub pół dnia, po to by dać te unikatowe doświadczenia uczestnikom, ale jednocześnie zaprosić ich przed takim spotkaniem, lub po nim na Webinar czy szkolenie on-line w mniejszej grupie.  

admin