Szczególnie w tych wystąpieniach (też pisanych), gdzie celem naszym jest zachęcenie do jakiejś idei, wywarcie pozytywnego wpływu na odbiorcę i zachęcenie go do określonych działań, potrzebne są wzmocnienia, czyli potęgowanie przekazu – pisze dr Piotr Wiroński, viceprezes Stowarzyszenia Mentorów PROMENTOR, zapraszając na 3 część cyklu “Efektywny język pisany trenera i mentora”.

Emocje, które wówczas wytwarzamy uwiarygodniają nasze zaangażowanie w temat. O wiele łatwiej osiągnąć ten efekt w mowie, gdzie mamy do dyspozycji intonację, akcent i do tego cały pakiet zachowań niewerbalnych. W słowie pisanym jednak pomogą w tym aspekcie trzy wymienione w podtytule środki artystyczne.

Myśląc o epitecie mamy od razu przed oczami przymiotnik. Przyzwyczailiśmy się stawiać znak równości między środkiem artystycznym i częścią mowy. Łatwo tak było zapamiętać jeszcze w okresie edukacji szkolnej. Takie rozumienie epitetu nie sprzyja jednak skutecznemu stosowaniu go w celu potęgowania przekazu. Część przymiotników, określających cechę opisywanego przedmiotu, zjawiska, osoby, to naturalne dopełnienie obrazu nie szczególnie rzucające się w oczy, a odbiorcę na kolana. Czy uwydatniamy przekaz w określeniach „niski człowiek”, „zielona łąka”, „zaplanowana sesja”? W znikomym stopniu.

Jak zatem stosować epitety? Szukajmy takich, które dosadnie (specyficznie) określają obiekt, który chcemy uwydatnić odbiorcy. Rzadkie epitety i celowo dobrane do charakterystyki zwrócą uwagę czytającego. Na przykład promując w zaproszeniu warsztat podkreślmy jego szczególne atuty: dynamicznie prowadzony, dostosowany do uczestnika. Z kolei zalecając publikację możemy wskazać jej szczegółowe dopracowanie czy wielostronną analizę. Unikamy tu oczywiście dawno już „wypalonych” określeń: najlepszy, jedyny itp. Obecnie brzmią już tylko naiwnie i mogą jedynie szkodzić przekazowi.

Wyliczenia wzmacniają przekaz poprzez mnogość. Wskazanie jednej cechy, jednego tematu, jednego rozwiązania, owszem, jest cenniejsze niż brak informacji, ale nie zastąpi wyliczenia kilku (cech, rozwiązań itp.). Zatem zamiast zachęcić do spotkań rozwojowych stwierdzeniem: „Poruszamy wiele tematów z zakresu zarządzania w biznesie”, lepiej uszczegółowić właśnie poprzez wyliczenie, czyli po przytoczonym zdaniu i dwukropku dodać: „motywowanie i ocenę pracownika, skuteczną rekrutację, budowanie kultury organizacji”. Wyliczenia często występują też w zestawieniu z omawianą w poprzednim rozdziale anaforą.

I jeszcze wykrzyknienia. Wygodnie zastępują akcent i intonację języka mówionego. Nie należy ich jednak nadużywać. Stawiajmy wykrzyknik wówczas, gdy szczególnie dane zdanie wymagać ma uwagi czytającego. Wykrzyknik postawiony po pięciu kolejnych zdaniach wytraca swoją moc i rozprasza uwagę odbiorcy. Unikajmy też kilku wykrzykników po zdaniu. Wygląda to nieprofesjonalnie i charakteryzuje tekst ulotek drukowanych najniższym kosztem na biało-czarno.

Ciekawym wzmocnieniem, a rzadko stosowanym, jest „(sic!)” Znak ten podkreśla, że przytoczony opis, zdarzenie naprawdę jest prawdziwe, choć zdajemy sobie sprawę, że czytelnikowi może być trudno w to uwierzyć. Zapis wprowadzamy w środku zdania lub na końcu, analogicznie jak inne treści wzięte w nawias, np. „Już za dwa tygodnie wchodzi w życie ZUS od umów o dzieło (sic!), czego jeszcze kilka miesięcy temu nie mogliśmy sobie wyobrazić”.

Ciąg dalszy nastąpi…

admin