„Z grubej rureczki” (trenerskie zdrobnienia) – zapraszamy na 11 część cyklu “Efektywny język pisany trenera i mentora” autorstwa vice Prezesa Stowarzyszenia PROMENTOR – Piotra Wirońskiego.

Zdrobnienia kojarzą nam się zwykle z wczesnym etapem naszego rozwoju, czyli z czasami dziecięcymi, kiedy w ramach uczenia świata i budowania relacji otaczani byliśmy zdrobniałą komunikacją kulturowo przyjętą w kontakcie z dzieckiem. Potem wydaje nam się, że zdrobnienia już „nie przystoją”, byłyby trywialne i śmieszne, gdyby ktoś stosował je w relacji: dorosły – dorosły, a szczególnie w rozmowie biznesowej. Tymczasem zdrobnienia mogą być pomocne w kształtowaniu wizerunku opisywanej rzeczywistości i w ujawnianiu naszego subiektywnego podejścia do zjawisk (o ile oczywiście zależy nam na takim ujawnieniu).

Kiedy zatem trener może pozwolić sobie na zdrobnienia? W sytuacjach i komunikacji nieformalnej. Spójrzmy na przykłady:

  1. Emocjonalne utożsamianie się z podejmowaną (propagowaną) inicjatywą, do której chcemy zachęcić w nieco żartobliwy sposób, np. „Spotkanko naszych sympatyków już w najbliższy czwartek”. Taki zapis mógłby pojawić się w komunikacji mailowej ze współpracownikami, których zachęcamy do przyjścia na wspomniane czwartkowe wydarzenie i łączą nas z nimi także relacje prywatne.
  1. Uwypuklanie prostoty lub krótkości zadania celem zmotywowania odbiorcy do jego wykonania, np. „Przygotuj raporcić na wtorek” – oczywiście znów wyłącznie w komunikacji nieoficjalnej, kiedy chcemy zmotywować współpracownika do sporządzenia dokumentu. Ewentualnie w blogu (to też forma mentoringowej komunikacji pisanej) lub w felietonie, jeśli takie zdrobnienie dodaje ekspresji lub humoru wypowiedzi. Również w komunikacji mówionej możemy zachęcać uczestnika szkolenia czy mentorialu do wykonania „ćwiczonka”, co sugeruje nie stresujący poziom jego trudności.

Zdrobnienie jednak może mieć cel bynajmniej nie służący polepszaniu relacji, gdyż wykorzystać możemy je również w budowaniu ironii, która przyczynia się do dyskredytacji określonego stanu czy zjawiska. Takie sytuacje komunikacyjne też mają prawo istnieć, a przykładem może być krytyka słabego warsztatu przeprowadzonego przez niekompetentne osoby: „Takie to było szkolono na poziomie hm… podstawowym.” W przytoczonym zdaniu złośliwe zdrobnienie umniejsza wartość wydarzenia, któremu, w mniemaniu autora wypowiedzi, nie można przypisać statusu szkolenia. Dodatkowo zauważamy tu celowe przemilczenie (zawahanie) wyrażone wielokropkiem sugerującym niechęć nazwania poziomu „po imieniu” (np. niskim) i użycie eufemizmu, bo za taki należy uznać tu wyraz „podstawowy”.

            Używając zdrobnień pamiętajmy o kontekście kulturowym. W przeciwieństwie do wielu omawianych środków i zabiegów językowych, zdrobnienia są zarezerwowane praktycznie tylko dla sfery nieformalnej komunikacji. Wyjątek stanowią przytoczone obszary felietonów i blogów w języku pisanym.

c.d.n.

admin