„Nowosłowobudowa” czyli semantyczne możliwości neologizmów – to kolejny odcinek naszego cyklu “Efektywny język pisany trenera i mentora” , na który zapraszam v-ce Prezes Stowarzyszenia PIOTR WIROŃSKI.

Nowosłowobudowa to oczywiście neologizm stworzony przeze mnie na potrzeby tego artykułu. Łatwo go rozszyfrować. Chodzi mi o nową budowę słów, czyli używanie neologizmów. Mogłem więc w ten sposób zatytułować może rozważania nad tym zakresem językoznawstwa: „Wykorzystanie neologizmów w pracy trenera”. Ale o roli tytułów było już dużo wcześniej, stąd nie dziwi zapewne, ze tym neologizmem, mającym zdziwić i zaintrygować, wprowadziłem w temat. Bo właśnie zaskakiwanie, prowokowanie i intrygowanie stanowi cel stosowania neologizmów w tekście.

Zbudowanie neologizmu jest wprost proporcjonalne do naszej kreatywności. Warto pamiętać o przepisie na tworzenie słów nowych, które urozmaicają język a nas stawiają w pozycji ciekawych autorów wypowiedzi. Neologizmy przydatne są w luźniejszych formach komunikacji pisanej, najlepiej w felietonach i na blogach. Popularnością cieszą się takie właśnie konstrukcje językowe w nazwach firm, bo przyciągają i wymagają od potencjalnego klienta refleksji nad domeną, w której specjalizuje się firma. Nie będę oczywiście podawać konkretnych nazw, ponieważ nie jest to artykuł sponsorowany, jednak zachęcam do przyjrzenia się wielu nazwom równym neologizmom lub je zawierającym. Neologizmy, oprócz ciekawej budowy, dają też możliwości semantyczne (znaczeniowe). Mają formę zestawień (tak jak tytuł artykułu) lub zrostów, a przez to w jednym słowie można zawrzeć dwie a nawet trzy informacje. Czym się różnią zestawienia od zrostów?

  • zestawienia – są zawarciem w jednym słowie dwóch (trzech) słów, jednak bez ich skracania. Tak wygląda tytuł, z którego wiemy, że chodzi o „budowę” (ewentualnie „budowanie”) „słów” „nowych”. Pełna informacja zawarta w jednym słowie służy i ekonomii wyrazu, i zaciekawieniu neologizmem, czyli słowem nowym i – jak zazwyczaj wszystko co nowe – intryguje
  • zrosty – są takim połączeniem, w którym z każdego słowa lub z jednego ze słów pozostaje tylko część, ale tak, by skojarzenie nakierowane było na znaczenie tego słowa odczytywanego w połączeniu z pozostałą częścią zrostu. Gdyby użyty przeze mnie tytuł miał być zrostem, musiałby brzmieć np. „Nowsłobud”

W języku mentora neologizmy nie służą budowaniu autorytetu poprzez wiarygodność i kreowanie atmosfery charyzmy, ale poprzez pokazanie błyskotliwości i poczucia humoru. Są bowiem wpisane w styl swobodnego autora tekstów, trochę cynika i zwolennika ironii, choć nie muszą służyć złośliwości. Popatrzmy jaką autoreklamę można wyrabiać np. poprzez nadawanie określeń będących neologizmami, a rozumianymi przez odbiorcę w określonym kontekście: „gierspec” (specjalista od tworzenia gier) – np. chcąc podkreślić swoje kompetencje.

Do języka trenerskiego neologizmy wchodzą bardzo łatwo, głownie za sprawą przyswajania słów obcych, które w naszej branży są nieuniknione. Stąd ko-trener (wersja spolszczona i zrost od „kooperujący trener”) czy foto-raport (zestawienie). Nie będziemy więc niebezpiecznie radykalni, jeżeli pozwolimy sobie na autorskie słowa nowe nawet na jednorazową potrzebę w komunikacji.

cdn.

admin