Zakładaliśmy to Stowarzyszanie 5 lat temu, nie wiedząc jaka będzie jego przyszłość. Dziś jesteśmy rozpoznawalni, mamy kilka produktów szkoleniowych, edukujemy, wdrażamy mentoring w firmach, organizacjach i w oświacie, dołącza do nas coraz więcej nowych członków i pojawiają się coraz szersze możliwości działania. Entuzjazmu i pomysłów nam nie brakuje, a już niebawem podzielimy się informacją o naszych nowych projektach. Teraz świętujemy Jubileusz 5 lecia istnienia Stowarzyszenia Mentorów PROMENTOR!

Wszystkim członkom, klientom i współpracownikom życzmy dalszych sukcesów i dziękujemy za wkład w rozwój Stowarzyszenia oraz krzewienie idei mentoringu w Polsce. 

 

Z CZEGO NAJBARDZIEJ JESTEŚMY DUMNI?

Jestem dumny z pięciu lat istnienia i ciągłej profesjonalizacji naszych działań. I jednocześnie jestem dumny z Członków – z tego, że w Stowarzyszeniu jest tyle różnych osób widzących w nim wartościową ofertę, działających i poświęcających swój czas i energię dla Stowarzyszenia i Koleżanek / Kolegów – mówi prezes Stowarzyszania Tomasz Wański.

Jestem dumny z pracy nas wszystkich, bo doszliśmy do takiego miejsca, którego nie spodziewałem się osiągnąć przez zaledwie 5 lat. To naprawdę spore osiągnięcie biorąc pod uwagę fakt, że startowaliśmy na rynku z zupełnie nową inicjatywą od tak zwanego zera. Jesteśmy rozpoznawalni na rynku, mamy trzy produkty szkoleniowe, których edycje odbywają się regularnie nie tylko w Krakowie, mamy międzynarodową autoryzację i trzy zorganizowane konferencje. To naprawdę dużo. – mówi v-ce prezes Stowarzysza Piotr Wiroński.

 

JAKA BYŁA PIERWSZA STRATEGIA STOWARZYSZENIA, CO BYŁO GŁÓWNYM CELEM NA POCZĄTKU, A JAK JEST TERAZ? 

 

Tomasz Wański: Pierwsza myśl to było: rozwijać się jako mentorzy i budować ramy organizacyjne dla rozwoju mentoringu w Polsce.  Potem pojawiły się pierwsze projekty, które w pełni zrealizowaliśmy to: Szkoła Mentorów Oświaty, konferencje, edukacja dla mentorów potwierdzona europejskimi certyfikatami czyli Międzynarodowy Kurs Menroringu PROMENTOR, teraz Szkoła Mentorów PROMENTOR, oraz ciągły proces rozwoju umiejętności mentorskich czyli choćby edukacja członków Stowarzyszenia na naszych Zjazdach. A te wciąż realizowane to: upowszechnianie wiedzy o mentoringu i zapewnienie wysokiego poziomu mentorów w Polsce – mam wrażenie, że można w tym zakresie zrobić jeszcze o wiele więcej, ale to dopiero przed nami.

 

JAK ZMIENIŁO SIĘ STOWARZYSZENIE PO 5 LATACH?

 

Piotr Wiroński: Na początku zakładaliśmy Stowarzyszanie nie wiedząc, jak się rozwinie. Pewnie wiele osób zna ten etap: zbieramy 15 osób, opracowujemy dokumenty, myślimy, skąd będziemy mieć zasoby, w tym finansowe i czy nasz zapał i zaangażowanie nie okaże się para w gwizdek. Dziś jestem dumny z pracy nas wszystkich, bo doszliśmy do takiego miejsca, którego nie spodziewałem się osiągnąć przez zaledwie 5 lat: jesteśmy rozpoznawalni, mamy trzy produkty szkoleniowe, których edycje odbywają się regularnie, mamy międzynarodową autoryzację, mamy za sobą trzy zorganizowane konferencje. To naprawdę duże przez 5 lat startując z zupełnie nowa inicjatywą od tak zwanego zera.

 

CO JEST TERAZ NAJMOCNIEJSZĄ JEGO STRONĄ?

 

Piotr Wiroński: Ludzie. Często powtarzam to, co zasłyszałem już od kilku osób niezależnie, które wchodziły na nasza stronę, że każda z osób to indywidualność, to osobna kariera, osobne sukcesy, że jesteśmy silni siła jednostek, które budują razem mocną strukturę. Bardzo mnie to cieszy, że tacy ludzie tworzą PROMENTORa, bo nie ukrywajmy, że wiele Stowarzyszenie (sam byłem w takich) ma problem z tym, że część członków to osoby tak tylko wstawione, żeby były, bierne, tzw. „martwe dusze”, które nawet nie identyfikują się ze swoim stowarzyszeniem.

 

JAKIE KORZYŚCI MOŻNA MIEĆ DLA SIEBIE Z TEJ PRACY I CZY WARTO BYŁO?

 

Piotr Wiroński: Jasne, że było warto. Korzyści moje własne widzę następujące: 1. Satysfakcja, że nam się udało i że się tak rozwijamy, że docieramy z ideą mentoringu do nowych ludzi. 2. Możliwość realizowania szkoleń w ramach Międzynarodowego Kursu Mentoringu PROMENTOR (nie jestem hipokrytą –    to i przyjemność, i zarobek). 3. Rozwój – niektóre narzędzia, metody postępowania, przykłady, poznane podczas Zjazdów, wykorzystywałem już  skutecznie w prowadzonych przez mnie mentorialach biznesowych. 4. Kontakty z ludźmi – mam poczucie, że jak znajdujemy wokół nas ciekawą i wartościową osobę zainteresowaną rozwojem innych, to mamy ją gdzie zaprosić – do nas, z korzyścią dla obu stron.

JAK WYOBRAŻAMY SOBIE STOWARZYSZENIE ZA KOLEJNE 5 LAT?

Rosnąca liczba członków, ugruntowanie naszych produktów na rynku szkoleniowym, kilka prestiżowych wdrożeń w znanych firmach i jeszcze większa rozpoznawalność marki w biznesie i rozwoju ludzi – wylicza Piotr Wiroński.

Nasza wizja, nieodmienna od kilku lat, to: „Stać się rekomendowanym i cenionym partnerem w rozwoju i wdrażaniu działań mentoringowych”. Tej wizji podporządkowujemy nasze inicjatywy i bieżącą aktywność. A mówiąc konkretniej: zbudowanie pozycji Stowarzyszenia jako dostarczyciela wysokiej jakości usług, cenionego partnera dla biznesu i organizacji poza-biznesowych. A także jako organizacji, do której osoby pełniące role Mentora, chcą należeć – podsumowuje Tomasz Wański.

Katarzyna Hnat