autor: Małgorzata Szmigielska

Kiedy myślałam o tym, co chciałabym napisać w tym artykule, przypomniała mi się bajka „Alicja w krainie czarów” Lewisa Carrol’a i rozmowa tytułowej bohaterki z Kotem-Dziwakiem.

-Czy nie mógłby pan mnie poinformować, którędy powinnam pójść? (..)
-To zależy w dużej mierze od tego, dokąd pragnęłabyś zajść – odparł Kot-Dziwak.
-Właściwie wszystko mi jedno.
-W takim razie również wszystko jedno, którędy pójdziesz.
-Chciałabym tylko dostać się dokądś – dodała Alicja w formie wyjaśnienia.
– Ach, na pewno tam się dostaniesz, jeśli tylko będziesz szła dość długo (…)

Całkiem niedawno spotkałam się z młodym mężczyzną, który opowiedział mi o swoim życiu. Miał problemy w pracy i kryzys w długoletnim związku ze swoja dziewczyną. Poznał ją w liceum. Razem uczyli się do matury. Razem studiowali na tej samej uczelni. Ona dlatego, że ją to interesowało, a on dlatego, że chciał być blisko niej, a sam nie miał lepszego pomysłu. Na trzecim roku nie zdał ważnego egzaminu, inne przełożył na wrzesień. Poprawkę oblał i zaniechał dalszego studiowania. Już na studiach ona podjęła pracę, a on korzystał z finansowego wsparcia rodziców. W krótkim czasie ona zaczęła awansować, on podjął próbę zatrudnienia w małej firmie brata. Wszystko co robił, bardzo go nudziło. Chciał coś zmienić, ale nie wiedział, co tak naprawdę go interesuje. Był sfrustrowany i nerwowy. W związku działo się coraz gorzej.

Wszystko wskazywało na to, że główny problem mężczyzny polegał na braku celu w życiu. Studiował kierunek, który go nie interesował, podjął pracę, która go nudziła. Gdzieś szedł, ale tak naprawdę nie wiedział dokąd zmierza. Poszukiwał jakiegoś celu w życiu, ale nie wiedział co może mu nadać jakiś sens. Był podatny na sugestie rodziców, dziewczyny, brata, ale ich podpowiedzi okazywały się nietrafione.

Odniosłam wrażenie, że mężczyzna do tej pory nie odpowiedział sobie na ważne pytania: Co chcę robić w swoim życiu? Kim chcę być? Co tak naprawdę mnie interesuje? Jakie są moje cele życiowe?

Przede wszystkim wyznaczany przez nas cel musi być „nasz własny”. Jeżeli wyznaczymy go w oparciu o rady płynące z otoczenia, może zdarzyć się, że cel nie będzie oddawał istoty naszych własnych pragnień i potrzeb. Często zdarza się, że ludzie decydują się na heroiczne wręcz próby zaspokojenia ambicji innych, bliskich sobie osób wybierając kierunki studiów czy zawody, które ich nie pociągają. Przejście przez życie ukierunkowane na realizacje cudzych celów można przyrównać do wędrówki po jednym mieście z mapą zupełnie innego w ręce. Jeżeli pojawią się przeszkody, trudności i niepowodzenia nasza motywacja wytrwania w drodze do celu może szybko spaść lub całkiem ją utracimy. Łatwiej też będzie poradzić sobie z chwilową utratą poczucia własnej wartości po odniesionej porażce, skoro to ktoś z zewnątrz, a nie my sami wytyczyliśmy porzucony cel. Co gorsze nasze samopoczucie owszem, nie będzie najlepsze, ale świadomość, że to nie my pragnęliśmy osiągnąć to czy tamto, może utrwalić się jako dobre wytłumaczenie podobnych sytuacji w przyszłości.

To MY musimy szczerze pragnąć: „nauczyć się hiszpańskiego”, „schudnąć”, zostać lekarzem czy prawnikiem”, „zaliczyć kurs księgowości” lub „nauczyć się tańczyć argentyńskie tango”. MY – nikt inny. Musimy też być świadomi tego, że potencjalne niepowodzenia i konsekwencje porażki też będą NASZE.

Należy teraz podjąć konkretne i wymierne działania by cel zaczął się przybliżać.

Istnieje kilka funkcjonujących charakterystyk określających niezbędne elementy dobrze określonego celu. Osobiście wybrałam metodę SMART, która wyróżnia ich pięć.

A zatem cel, ten dobrze określony, powinien być:

KonkretnyS pecific

Wymierny M easurable

Osiągalny A ttainable

Istotny R elevant

W porę T ime-Related

Konkretny, czyli taki, który jest jednoznacznie sformułowany i zrozumienie go nie pozostawia żadnych wątpliwości. Cel będzie konkretny, jeżeli będzie dokładnie określał rezultat jakiego się spodziewamy. Pomocne okażą się pytania: Co chcesz osiągnąć ?, Jak zmieni się sytuacja po osiągnięciu celu, co będzie głównym wskaźnikiem, że osiągnąłeś cel ?

Do konkretnego określenia celu powinniśmy używać czasowników opisujących działanie, takich jak: zrobić, wykonać, uzyskać, rozwiązać, znaleźć.

Mierzalny, czyli taki, którego stopień realizacji można sprawdzić liczbowo. Pogłębi to naszą świadomość, na jakim etapie realizacji naszego celu jesteśmy. Mierzalność pomoże nam również w dookreśleniu, czy założony cel jest faktycznie realny i możliwy. Na etapie określania mierzalności celu wskazane jest podzielenie celu na długoterminowe oraz krótkoterminowe.

Tutaj również powinniśmy zadać sobie pytania: Jaką wyznaczyć sobie skalę?, Czego chcemy więcej, a czego mniej i co dla nas samych oznacza „bardziej” „więcej” „mniej”

Osiągalny, czyli taki, który mieści się w zakresie twoich obecnych możliwości. Jeśli stwierdzisz, że jest zbyt trudny możesz go podzielić na mniejsze etapy. Kontrolnie zadajmy sobie pytania: Czy jest to cel, który możemy zrealizować? Jakich możemy spodziewać się trudności?

W jakiej mierze jego realizacja zależy od innych osób? Czy możemy go przeformułować tak, aby zależał od nas samych?

Istotny, czyli taki, który będzie dla nas ważnym krokiem do przodu. Będzie w zgodzie z Nami i będzie dla nas stanowił określoną wartość. Istotność celu to ogromnie ważna cecha, ponieważ ma wpływ na nasze motywacje. Im bardziej nam zależy, tym bardziej jesteśmy wytrwali w realizacji danego celu. Zadajmy sobie pytania: Po co to chcemy osiągnąć? Dlaczego jest to dla nas takie ważne? Czy ten cel „pasuje do nas”? Czy jest w zgodzie z naszym sposobem postępowania?

Określony w czasie, czyli taki, który ma bardzo dokładnie określony czas realizacji. Chcemy, aby wykonanie działań zmierzających do realizacji celu, zajęło dokładnie tyle czasu ile na nie przeznaczymy. Powinniśmy pamiętać, że jeżeli nie wyznaczymy sobie konkretnej daty realizacji naszego celu, prawdopodobnie będziemy go przesuwać.

Zapytajmy samych siebie: Do kiedy chcemy osiągnąć nasz cel? Jaki jest termin ostateczny realizacji celu? Kiedy zaczynamy?

Na koniec jeszcze jedna rada – spisujmy nasze cele i najlepiej, podpisujmy je, jak kontrakt z samym sobą. I najważniejsze – NIE PODDAWAJ SIĘ! Niepowodzenia zdarzają się każdemu, kto stawia sobie cele. Nikt nie odnosi sukcesu bez trudności i przeszkód. Dajmy sobie prawo do popełniania błędów, ale odbierzmy go sobie do ich powtarzania. Przypomnę postawę Thomasa Ava Edisona odkrywcy żarówki elektrycznej, który w wywiadzie z dziennikarzem powiedział

„Młody człowieku, nie prawda, że wykonałem pięć tysięcy nieudanych prób, ale faktem jest, że do tej pory odkryłem pięć tysięcy sposobów, według których to nie działa”.

Nie polecam aż tylu prób, ale życzę sukcesów 🙂

Piotr Wiroński
Wiceprezes Stowarzyszenia at Promentor
Trener szkoleniowy od 1997 roku, posiada Międzynarodowy Certyfikat Trenera Zarządzania. Z wykształcenia: polonista (doktor językoznawstwa po UJ). Z doświadczenia zawodowego: trener, mentor, pedagog, organizator wydarzeń rozwojowych. Absolwent pierwszej w Polsce Szkoły Mentorów. Mentoringiem zajmuje się od roku 2008. Prowadzi kontraktowane mentoriale indywidualne w obszarze kompetencji zawodowych.